O mnie, mojej pracowni i pięknie
w skali mikro.
Pracownia to moje sanktuarium. Miejsce, w którym pęd codzienności zostaje za drzwiami, a pierwsze skrzypce zaczynają grać zmysły, cierpliwość i uważność.
Moją największą miłością są maleńkie, niezwykle precyzyjne koraliki japońskie – Miyuki. Są tak drobne, że praca z nimi przypomina medytację. Ułamek milimetra potrafi zmienić wszystko. Moment, w którym z tysiąca tych mikroskopijnych elementów zaczyna wyłaniać się coś zupełnie nowego – wzór, który do tej pory istniał tylko w mojej głowie – to dla mnie czysta, twórcza magia.
Ale najbardziej niezwykły w tej pracy jest drugi człowiek.
Uwielbiam chwile, gdy siadam do tworzenia biżuterii dla nieznanej mi jeszcze osoby. Dajesz mi swoją historię, potrzebę albo intencję, a ja zaczynam szukać. Przeglądam minerały, dłońmi i intuicją łączę ich energie i nagle… następuje ten moment. Czysty „klik”. Kamienie, symbolika i Twoja energia zaczynają ze sobą idealnie grać. Wiem wtedy bez cienia wątpliwości, że ten konkretny talizman po prostu musiał powstać.
Wszystko to dzieje się w określonym rytuale. Najlepiej pracuje mi się otoczonej zapachami, które wyciszają umysł – w powietrzu najczęściej unosi się u mnie wytrawna, ziołowa nuta kolendry albo subtelny, otulający aromat dzikiej róży.
LumiBeads nie powstało z chęci masowej produkcji. Powstało z miłości do detalu, energii i rzeczy, które mają znaczenie. Cieszę się, że tu jesteś i mam nadzieję, że w moich pracach odnajdziesz cząstkę swojej własnej historii.